Przejdź do treści
PulsRynku

Kevin Warsh jako nowy szef Fed może skupić winę za wyższą inflację na polityce prezydenta Trumpa podczas pierwszego posiedzenia FOMC

Redakcja Puls Rynku · 17 czerwca 2026 10:26

Kevin Warsh oficjalnie przejął stery po Jerome Powellu. 22 maja został zaprzysiężony na szefa Systemu Rezerwy Federalnej (Fed), a 17 czerwca prowadzi swoje pierwsze posiedzenie FOMC.

To spotkanie ma szczególny ciężar gatunkowy. W maju inflacja w USA wzrosła do trzyletniego maksimum, co tworzy pole do tego, by Fed — mimo że rynek oczekuje pozostawienia stóp procentowych bez zmian — zmienił akcenty w polityce pieniężnej. Na Wall Street takie przesunięcie może mieć znaczenie większe niż sama decyzja o poziomie stóp.

Warto przypomnieć, że 15 maja był ostatnim dniem Powella jako przewodniczącego Fed. W tym czasie przygotowano grunt pod przejęcie stanowiska przez wybranego przez prezydenta Donalda Trumpa następcę, właśnie Kevina Warsha. Warsh wcześniej pełnił funkcję członka Federal Open Market Committee (FOMC) w latach 2006–2011: od 24 lutego 2006 do 31 marca 2011.

Inflacja i spór o stopy procentowe

Przez ponad rok poprzedzający odejście Powella ze stanowiska przewodniczącego, który nadal pozostaje członkiem zarządu Fed, Trump i Powell publicznie spierali się o kierunek polityki stóp procentowych. Prezydent krytykował Fed i FOMC za to, że — jego zdaniem — nie tną stóp agresywnie do poziomu 1% lub niżej.

Powell odpierał te zarzuty, podkreślając, że o decyzjach FOMC ma przesądzać nie perswazja polityczna, lecz dane gospodarcze. Jednocześnie często wskazywał polityki administracji jako źródło podwyższonej inflacji, co w jego argumentacji utrudniało obniżki kosztu pieniądza.

W pierwszym posiedzeniu FOMC jako przewodniczący Warsh prawdopodobnie postawi na interpretację analogiczną do tej, którą prezentował Powell: wzrost inflacji ma wynikać z działań prezydenta i jego polityki.

Najnowsze dane potwierdzają presję cenową: inflacja CPI w USA wzrosła do 4,2% — najwyżej od kwietnia 2023 r. Inflacja bazowa CPI (core) podniosła się do 2,9% — najwyżej od września 2025 r. Oznacza to powrót inflacji oficjalnie powyżej 4% oraz jej ponad dwukrotność względem celu Fed.

Dwa źródła szoku cenowego

Ostatnie 14 miesięcy gospodarka USA mierzy się z dwoma odrębnymi szokami cenowymi. Pierwszy wiąże się z polityką taryfową i handlową Trumpa — ma on jedynie umiarkowany wpływ na inflację w sektorze towarów. Mimo to szeroka taryfa objęłaby większość importu, zwłaszcza półprodukty, co podnosi koszty produkcji części krajowych wytwórców.

Drugim, większym problemem jest inflacja napędzana napięciami wokół wojny w regionie. Decyzja prezydenta o ataku na Iran 28 lutego doprowadziła do zamknięcia przez prawie wszystkie statki handlowe Cieśniny Ormuz. To był największy w historii zakłócenie podaży energii.

W konsekwencji wskaźnik inflacji liczony w ujęciu 12-miesięcznym (TTM) przesunął się z 2,4% w lutym do 4,2% w maju — czyli do poziomu najwyższego od trzech lat. Co więcej, skutki tego historycznego zakłócenia dostaw energii dopiero zaczynają przekładać się na dane gospodarcze, co sugeruje, że TTM może pójść jeszcze wyżej.

W tej sytuacji trudno wyobrazić sobie, aby Warsh — a także 11 pozostałych członków FOMC — mogło całkowicie uniknąć wskazywania Donalda Trumpa i/lub jego polityk jako czynników, które wyraźnie komplikują zadanie Fed związane ze stabilizacją cen i maksymalizacją zatrudnienia.

Możliwa zmiana tonu w polityce pieniężnej

Oprócz potencjalnego wskazywania winnych, Warsh może też prowadzić do zmiany w samej komunikacji polityki pieniężnej. Rynek zakłada brak korekty stopy referencyjnej funduszy federalnych na dzisiejszym posiedzeniu FOMC, a w takich momentach decydenci często patrzą w przyszłość i stosują podejście „poczekaj i zobacz” — szczególnie gdy szok dotyczy podaży energii.

Samo „wstrzymanie” nie oznacza jednak braku zmian. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to przejście od tonu nastawionego na luzowanie do bardziej neutralnego podejścia.

Podczas ostatniego posiedzenia Powella jako przewodniczącego 29 kwietnia czterech członków FOMC zgłosiło sprzeciw. Trzech z nich nie zgodziło się na utrzymanie w oświadczeniu nastawienia na luzowanie. Trzy tygodnie później protokół z kwietniowego posiedzenia pokazywał, że większość głosujących opowiadała się za usunięciem tego elementu.

Przy inflacji na trzyletnim maksimum Warsh i FOMC mają przestrzeń, by formalnie przesunąć się w stronę neutralnego stanowiska.

Rynek podwyższa szacunki podwyżek stóp

Choć dzisiejsza decyzja o stopach ma prawdopodobnie pozostać bez zmian, prawdopodobieństwo podwyżek w oczach inwestorów rośnie. Według CME Group narzędzie FedWatch pokazuje, że prawdopodobieństwo podwyżki stopy przez grudniowe posiedzenie 2026 wzrosło w ostatnich dwóch tygodniach z poziomu poniżej 50% do okolic 60%.

Sama rola Warsha w głosowaniach jest oczywiście jedną z 12 — ale jego etykieta „gołębiego jastrzębia” w polityce monetarnej (czyli skłonność do wyższych stóp w celu hamowania inflacji) może zwiększać prawdopodobieństwo, że w pewnym momencie koszt pieniądza jednak wzrośnie.

Dla Wall Street oznacza to ryzyko. Wyższe stopy są trudnym scenariuszem dla rynku akcji — szczególnie dla wycen związanych z sektorem technologicznym i infrastrukturą pod rozwój sztucznej inteligencji, który w dużej mierze korzystał z niskiego kosztu kredytu. Jednocześnie bardziej restrykcyjny kurs może być potrzebny, by ograniczyć ryzyko poważnych szkód dla amerykańskiej gospodarki i portfeli konsumentów.

Źródło: nasdaq.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:X / TwitterLinkedInFacebook

▸ Komentarze (0)

Komentarze pojawiają się od razu. Nick + treść — bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.