Urzędnicy EBC: porozumienie USA–Iran nie wystarczy, by zatrzymać podwyżki stóp
Europejscy urzędnicy EBC sygnalizują, że zawarte między USA i Iranem porozumienie pokojowe nie musi wystarczyć, by zaniechać dalszych podwyżek stóp procentowych. W ich ocenie, nawet jeśli ograniczy ono ryzyko bardziej gwałtownego niż dotąd wzrostu inflacji, to szkody dla gospodarki spowodowane wstrząsem na rynku energii już zostały wyrządzone.
Członek Rady Prezesów Peter Kazimir podkreślił, że „wyższe koszty energii prawdopodobnie pozostaną z nami dłużej, niż wielu miało nadzieję”. Zaznaczył też, że nawet przy ogłoszonych właśnie ramach amerykańsko-irańskiego porozumienia „nie da się usunąć szkód w regionie Bliskiego Wschodu z dnia na dzień”.
Kluczowy problem ma dotyczyć czasu: odbudowy zdolności produkcyjnych, naprawy infrastruktury oraz ponownego uruchomienia żeglugi. Równolegle, odbudowa zapasów może utrzymywać ceny ropy na podwyższonym poziomie.
Ryzyko dla 21 państw strefy euro wiąże się z tym, że firmy i pracownicy mogą reagować na wyższe koszty poprzez podnoszenie cen sprzedaży i domaganie się wyższych wynagrodzeń. To mogłoby utrzymywać inflację znacznie powyżej celu 2%. Większość analityków nadal spodziewa się, że EBC podejmie kolejne działania, a rynkowe wyceny uwzględniają co najmniej jedną kolejną podwyżkę o 25 punktów bazowych jeszcze w tym roku, do poziomu 2,5%.
Ekonomista JP Morgan Greg Fuzesi ocenił, że „prawdopodobieństwo porozumienia zmniejsza część presji na EBC”, ale nie oznacza to, że presja na podwyżki wyraźnie spadła. Dodał, że wciąż oczekuje kolejnego kroku we wrześniu po ostatniej podwyżce i w notatce dla klientów wskazał, iż ryzyka są „umiarkowanie przechylone” na scenariusz trzeciej podwyżki zrealizowanej przed końcem roku.
Gediminas Simkus, w środę w Wilnie, mówił, że „przeniesienie w górę wzrostu cen energii i innych surowców na rynek już nastąpiło”, a „co najmniej jedna kolejna podwyżka z dużym prawdopodobieństwem jest bardziej realna niż brak podwyżki”. Jego stanowisko wzmocniły późniejsze dane: inflacja bazowa w maju przyspieszyła mocniej, niż początkowo raportowano.
Wypowiedzi innych przedstawicieli banków centralnych również wskazują, że część szkód może już być nie do odwrócenia. Szef banku centralnego Portugalii Alvaro Santos Pereira zwrócił uwagę, że normalizacja sytuacji wokół energii potrwa. Jego łotewski odpowiednik Martins Kazaks podkreślił, że możliwe są kolejne, nakładające się na siebie uderzenia, i ocenił, iż „widać, że ten bieżący szok jeszcze nie rozegrał się do końca”.
Joachim Nagel, prezes Bundesbanku, dodał, że wygasające środki fiskalne nastawione na obniżanie cen energii mogą jeszcze przez kolejne miesiące wspierać wzrost inflacji.
Członek Rady Prezesów Gabriel Makhlouf ocenił, że „zakończenie konfliktu nie musi oznaczać natychmiastowego końca szoku”. Zaznaczył, że nadal trzeba zobaczyć, jak szybko znormalizują się łańcuchy dostaw i jak dostosują się ceny energii.
Ekonomiczny komentarz EBC wskazuje, że samo porozumienie nie zmienia podstawowej ścieżki stóp. W prognozie utrzymano założenie podwyżki o 25 punktów bazowych we wrześniu, choć jeśli ochłodzenie na rynku energii będzie się utrzymywać, ryzyka dla tego scenariusza przesuwałyby się w dół. Zwrócono też uwagę na wysoką niepewność, bo kształt każdego porozumienia nuklearnego z Iranem nadal pozostaje niejasny.
Ceny ropy spadły poniżej 80 USD za baryłkę z około 110 USD w momencie szczytu wojny. Prognozy zakładają dalsze zejście w kierunku 70–75 USD, jeśli porozumienie zostanie sfinalizowane i wdrożone. Mimo tego poziomy pozostaną wyższe niż przed wojną, a główny ekonomista EBC Philip Lane podkreślił, że cofnięcie części wzrostów w krótkim terminie nie musi zatrzymać silniejszych presji inflacyjnych.
Lane mówił, że cztery miesiące podwyższonych cen energii oznaczają, iż w kolejnych miesiącach w „rurze” inflacyjnej może pojawić się obraz, zgodnie z którym inflacja będzie powyżej 3%. Dodał, że w tym roku oraz w następnym pojawią się efekty pośrednie — dotyczące żywności, towarów i usług.
Choć bazowy scenariusz EBC zakłada powrót wzrostu cen do celu 2% dopiero w 2028 r., Lane wskazał także na swój preferowany wskaźnik do oceny, jak mocno presje cenowe dotykają konsumentów. Chodzi o inflację z wyłączeniem energii, ale z uwzględnieniem żywności, która według projekcji ma utrzymywać się powyżej tego poziomu co najmniej do 2028 r.
W ocenie Jari Stehna, głównego europejskiego ekonomisty Goldman Sachs, EBC prawdopodobnie musi reagować bardziej niż Fed czy Bank Anglii. Wynika to z faktu, że EBC obniżył stopy do poziomu uznawanego za „neutralny” przed wybuchem wojny z Iranem — a więc, aby działać hamująco na gospodarkę, musi je ponownie podnosić.
Stehn zwrócił uwagę, że historycznie EBC reagował na szoki energetyczne bardziej konsekwentnie. Gdy inflacja ogółem wyraźnie przekraczała cel 2%, bank zwykle odpowiadał, m.in. dlatego, że — w przeciwieństwie do Fed — ma tylko jeden mandat: stabilność cen.
Emmanuel Moulin, nowy francuski członek rady EBC, wezwał kolegów do przestrzegania uzgodnień bez wcześniejszego „zobowiązywania się” co do przyszłych kroków. W rozmowie z „Les Echos” powiedział, że choć panowała zgoda co do podwyżki stóp, to jednocześnie był konsensus, iż nie oznacza to startu nowej fazy zacieśniania polityki pieniężnej.
Opublikowany w środę „wage tracker” (monitorowanie płac) potwierdza takie podejście: wynika z niego, że dynamika wynagrodzeń w strefie euro ma przyspieszyć w drugiej połowie tego roku, pozostając jednak wyraźnie poniżej wcześniejszych szczytów.
Także wśród ekonomistów pojawiają się głosy wątpiące w konieczność dalszych podwyżek albo argumentujące, że lepiej będzie ocenić sytuację we wrześniu niż w lipcu. Spyros Andreopoulos z Thin Ice Macroeconomics stwierdził, że porozumienie powinno osłabić tempo „kampanii podwyżkowej” poprzez zwiększenie wartości opcji oczekiwania. Dodał, że spadek ceny ropy powinien zdjąć część presji z inflacji bazowej, pomagać utrzymać zakotwiczenie oczekiwań inflacyjnych i dać czas na uzyskanie kolejnych informacji.
Sama Christine Lagarde zasugerowała, że nie da się odciągnąć od walki z inflacją przez doniesienia o porozumieniu. W poniedziałek w radiu francuskim powiedziała, że jeśli te informacje zostaną potwierdzone w najbliższych dniach oraz jeśli podpisane zostaną ramy w formie memorandum, będzie to dobra wiadomość. Jednocześnie zaznaczyła, że inflację trzeba „zbić”, jeśli zaczęłaby wymykać się spod kontroli, bo powrót inflacji do ryz jest później znacznie trudniejszy i kosztowniejszy, a trwały wysoki poziom inflacji jest nie do zaakceptowania.
W tym samym czasie dane inflacyjne w ostatnich raportach potwierdziły, że presje cenowe — w tym w ujęciu bazowym — pozostają wyraźnym wyzwaniem dla polityki pieniężnej.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.