OpenAI złożyło poufnie dokumenty do IPO; Microsoft i fundusze już dają ekspozycję na spółkę
OpenAI zrobiło pierwszy krok w stronę IPO. Spółka poufnie złożyła dokumenty rejestracyjne do Securities and Exchange Commission 8 czerwca, ale zastrzegła, że konkretna data oferty nie została jeszcze ustalona. W komunikacie podkreślono, że terminu może minąć sporo czasu, bo pewne działania są łatwiejsze do przeprowadzenia, gdy firma pozostaje prywatna.
W tym samym roku na rynku giełdowym ma pojawić się kilka dużych debiutów, a wśród nich pojawiają się trzy potencjalnie największe spółki z segmentu AI. OpenAI należy do tej grupy, choć na moment rejestracji nie podano harmonogramu wejścia na giełdę.
Microsoft jako największy zewnętrzny udziałowiec
Najbardziej bezpośrednią drogą do ekspozycji na OpenAI pozostaje spółka, która od początku była kluczowym inwestorem zewnętrznym. Gdy OpenAI przeszło w 2019 roku z formuły non-profit do struktury spółki o ograniczonym zysku, Microsoft (NASDAQ: MSFT) zobowiązał się do inwestycji 1 mld USD w część nastawioną na działalność komercyjną. Równolegle Microsoft zintegrował usługi OpenAI w swojej chmurze, Azure.
Od tamtej pory Microsoft dołożył kolejne 12 mld USD. Po kolejnych reorganizacjach OpenAI Microsoft ma obecnie 27% udziałów. Choć IPO w pewnym stopniu rozwodni tę pozycję, nadal będzie to największy udział zewnętrzny w firmie.
Na bazie wyceny rynkowej około 910 mld USD szacowana wartość udziału Microsoftu to ok. 245 mld USD. Oznacza to, że jest to równowartość ok. 8,5% łącznej kapitalizacji rynkowej spółki.
Microsoft ma też wzmacniający ekonomicznie zapis: umowę o podziale przychodów obowiązującą do 2030 roku. Zgodnie z nią Microsoft otrzymuje 20% przychodów OpenAI, z limitem łącznej kwoty do 38 mld USD. W ramach porozumienia Microsoft nie płaci OpenAI za korzystanie z jego własności intelektualnej, co zwiększa zależność wyników Microsoftu od tempa komercjalizacji usług OpenAI.
Dodatkowo OpenAI zobowiązało się przeznaczyć 250 mld USD na usługi Azure w latach do 2032 roku. Takie podejście ma wspierać plany Microsoftu dotyczące inwestycji w moce obliczeniowe, które mają odpowiadać na rosnący popyt.
W praktyce OpenAI jest tylko jednym elementem szerszego portfela zobowiązań handlowych Microsoftu. W ubiegłym kwartale pozostałe zobowiązania o charakterze wykonania (performance obligations) wyniosły 627 mld USD, co ma podtrzymywać ogólną atrakcyjność oczekiwanego zwrotu z zainwestowanego kapitału w biznesie chmurowym.
Fundusz z portfelem zawierającym OpenAI
Jeśli celem jest jak najszersza ekspozycja na OpenAI bez czekania na IPO, część inwestorów sięga po fundusze typu closed-end, które już dziś mają spółkę w portfelu. Jednym z wyróżnianych rozwiązań jest Robinhood’s Robinhood Venture Fund I (NYSE: RVI).
Fundusz ruszył w marcu i koncentruje się głównie na firmach z obszaru AI oraz fintechu. W pierwszym kwartalnym ujawnieniu największą pozycją były Databricks, z wartością aktywów netto (NAV) 82 mln USD, czyli ok. 12,5% wartości funduszu. W kwietniu zarządzający dołożyli jednak kolejne 75 mln USD w inwestycję w OpenAI, wyrównując tym samym skalę ekspozycji na OpenAI do poziomu zbliżonego do Databricks.
Przed zakupem udziałów w takim funduszu inwestorzy muszą brać pod uwagę typowe ryzyka dla closed-end. Fundusze te często notują kurs poniżej wartości aktywów netto ze względu na obawy związane z procesem ewentualnej likwidacji, co może zwiększać zmienność ceny rynkowej w porównaniu do samej wyceny aktywów. Do tego dochodzi naturalna zmienność inwestycji w prywatne spółki technologiczne.
Istotny jest też koszt zarządzania. Inwestorzy płacą 3,13% aktywów w ujęciu rocznym. Robinhood oferuje jednak obniżoną opłatę jako stawkę wprowadzającą do 27 sierpnia, co ma sprowadzić łączny koszt do 2,13%.
Nawet przy tych ograniczeniach, fundusz daje skoncentrowaną ekspozycję na OpenAI oraz inne rozpoznawalne prywatne firmy z segmentu AI i fintechu. Dla części inwestorów może to być sensowna propozycja jako niewielka pozycja w portfelu.
Dodatkowa alternatywa: sygnały dla innych spółek technologicznych
Wśród publikowanych zachęt pojawia się także model rekomendacji „Double Down” dla firm, które według analityków mogą szybko zyskać na wartości. W zestawieniu podano przykłady dla Nvidia, Apple i Netflix, opisując wzrosty dla inwestora, który w każdym wskazanym roku dokonał inwestycji w wysokości 1 000 USD zgodnie z rekomendacją „Double Down”.
Wartość w wyliczeniach aktualizowana jest według zwrotów podawanych na określoną datę 14 czerwca 2026.
Choć IPO OpenAI pozostaje kwestią czasu, już dziś rynek ma mechanizmy dające ekspozycję na tę historię: bezpośrednio poprzez udziały największego partnera, jakim jest Microsoft, oraz pośrednio przez fundusze, które trzymają akcje OpenAI w portfelu.
Źródło: nasdaq.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.