Nintendo po rocznym spadku kursu o 37,9%: czy pojawia się okazja wycenowa?
Akcje Nintendo (TSE:7974) wyraźnie od dłuższego czasu pozostają pod presją. Kurs zamknął się na poziomie 7 174 jenów. W skali tygodnia spadł o 4,7%, w ujęciu miesiąca wzrósł o 4,5%, ale od początku roku zwyżki nie utrzymały się i notowania są niżej o 32,6%. W perspektywie ostatnich 12 miesięcy spadek wynosi 37,9%, choć jednocześnie spółka nadal notuje dodatnie stopy zwrotu w horyzonach 3 i 5 lat.
Wyceny Nintendo są analizowane pod kątem tego, czy aktualna cena odzwierciedla „uczciwą” wartość spółki. W tego typu przeglądach Nintendo uzyskuje 4 na 6 punktów w zestawach kontroli wyceny, co sugeruje, że niektóre metody kalkulują kurs jako tańszy względem alternatywnych podejść.
Podejście 1: zdyskontowane przepływy pieniężne (DCF)
Model DCF (Discounted Cash Flow) służy do oszacowania wartości akcji poprzez prognozowanie przyszłych przepływów pieniężnych i dyskontowanie ich do obecnej wartości w jenach. W analizie zastosowano dwuetapowe podejście oparte o wolne przepływy pieniężne dla kapitału własnego (Free Cash Flow to Equity).
Punktem wyjścia jest wolny przepływ pieniężny za ostatnie 12 miesięcy, który wynosi ok. 261,8 mld jenów. Na kolejne lata wykorzystuje się prognozy, a następnie model kontynuuje je dalej. W rezultacie prognozowany wolny przepływ pieniężny ma wynieść 553,0 mld jenów w roku do marca 2030. Każdy z przyszłych strumieni jest dyskontowany do wartości bieżącej przy założeniu wymaganego zwrotu z kapitału własnego.
Po zsumowaniu zdyskontowanych wartości model wskazuje na szacowaną wartość wewnętrzną na poziomie ok. 9 270 jenów na akcję. Dla porównania bieżący kurs to 7 174 jenów. Na tej podstawie model DCF sugeruje, że akcje handlują na poziomie około 22,6% poniżej wyliczonej wartości, co oznacza potencjalnie atrakcyjny punkt wejścia dla inwestorów, którzy najbardziej opierają się na generowaniu gotówki.
Wynik: niedowartościowana wycena (DCF)
Z tego podejścia wynika, że Nintendo jest wyceniane o ok. 22,6% poniżej oszacowanej wartości.
Podejście 2: cena do zysków (P/E)
Drugie podejście opiera się o wskaźnik P/E (cena do zysku), który pokazuje, ile inwestorzy płacą za każdą jednostkę bieżących zysków. W praktyce akceptowalne P/E zależy od oczekiwanego tempa wzrostu zysków oraz postrzeganego ryzyka, dlatego nie istnieje jedna „właściwa” wartość.
Obecnie Nintendo notuje P/E na poziomie 19,5x. Wskaźnik ten jest wyższy niż średnia dla szerszej branży rozrywki (14,6x), ale niższy niż średnia z grupy spółek będących odpowiednikami (peer group) na poziomie 22,6x. Dodatkowo wyliczana jest autorska miara „Fair Ratio” (czyli poziom P/E postrzegany jako rozsądny po uwzględnieniu m.in. cech wzrostu zysków, marż, rynku i ryzyk specyficznych dla firmy), która dla Nintendo wynosi 26,9x.
Skoro rzeczywiste P/E (19,5x) jest poniżej „Fair Ratio” (26,9x), podejście wskazuje, że kurs może być notowany poniżej poziomu sugerowanego przez te fundamentalne założenia.
Wynik: niedowartościowana wycena (P/E vs Fair Ratio)
W ujęciu wskaźnikowym akcje pozostają poniżej poziomu odpowiadającego wycenie uwzględniającej parametry spółki.
Jak inwestorzy mogą patrzeć na „wartość” w praktyce
W analizie zwrócono też uwagę, że sama arytmetyka wskaźników nie zawsze wyczerpuje temat. Wycena może zależeć od tego, jakie założenia przyjmuje się co do przyszłych wyników, m.in. dotyczących pipeline’u gier czy siły platformy. W takim ujęciu „wartość” można wiązać z konkretnymi scenariuszami: jeden zakłada wyższe marże i wycenę istotnie powyżej 7 174 jenów, inny ostrożniejszy wariant zakłada wolniejszy wzrost przychodów i wycenę bliżej bieżącej ceny, a nawet poniżej niej.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.