Palantir przez ostatnie kwartały konsekwentnie dostarczał imponujący wzrost. Firma, która jako jedna z pierwszych przełożyła kompetencje w AI na sprzedaż, szybko zyskała klientów dzięki swojej platformie opartej na sztucznej inteligencji. To sprawiło, że inwestorzy masowo kupowali akcje spółki, a notowania urósły o ponad 700% w ciągu trzech lat.
W ostatnim czasie obraz jest jednak mniej korzystny. Mimo że wzrost zysków i popyt pozostają silne, kurs akcji spółki spada — do tej pory w 2026 roku jest to spadek o 26%. Pytanie brzmi, czy obecny poziom wyceny może sprzyjać odbiciu.
Droga Palantira do dzisiejszej pozycji
Palantir działa na rynku od ponad 20 lat i przez ten czas dopracował swoje platformy programowe, które pomagają klientom wykorzystywać moc danych. We wczesnym okresie głównym motorem przychodów był rząd USA, ale w ostatnich latach rosnące znaczenie ma część komercyjna.
Kluczowym produktem jest Artificial Intelligence Platform (AIP), udostępniona w 2023 roku. Platforma wykorzystuje duże modele językowe do agregacji i analizy danych klienta, tak aby klient mógł lepiej wykorzystywać informacje w praktyce — na przykład do podejmowania decyzji strategicznych lub tworzenia nowych produktów i usług.
Od uruchomienia AIP zarówno sektor rządowy, jak i biznes komercyjny dostarczają wyraźnego wzrostu — w ujęciu dwucyfrowym i nawet trójcyfrowym. W ostatnim kwartale łączny przychód wzrósł o 85%, do ponad 1,6 mld USD, co oznacza najwyższe w historii tempo wzrostu rok do roku. Wskaźnik Rule of 40, równy 145%, sugeruje efektywne równoważenie wzrostu z rentownością — przy czym poziom 40% uznaje się za dobry, a wynik powyżej tej wartości jest coraz korzystniejszy.
Dodatkowo poprawiające się liczby klientów komercyjnych oraz rosnąca wartość transakcji, a także powtarzane przez firmę komentarze o silnym popycie, wskazują, że tempo może być kontynuowane.
Dlaczego akcje Palantira spadały?
Spółka mimo silnych wyników doświadczyła kilku problemów po stronie wyceny i nastrojów rynkowych. Pierwszy czynnik pojawił się na początku ubiegłego roku, gdy część inwestorów zaczęła obawiać się poziomu wyceny. W listopadzie notowania wyceniano na 285x prognozowane zyski (forward earnings). Dla porównania, duże firmy technologiczne zaangażowane w AI — w tym Nvidia i Alphabet — w tamtym okresie handlowały poniżej 45x prognoz.
Tak wysoki mnożnik sprawiał, że inwestorzy zastanawiali się, czy opłaca się wchodzić w akcje Palantira. W tle pojawiały się też głosy, że może tworzyć się „bańka” w AI.
W kolejnych miesiącach inwestorzy zaczęli też przestawiać portfele: z rynku największych beneficjentów AI przesuwali się w stronę innych sektorów, m.in. ochrony zdrowia oraz części spółek konsumenckich. Pojawiało się też większe zainteresowanie firmami znanymi z wzrostu dywidend. W środowisku niepewności — z utrzymującym się zamieszaniem wokół Iranu i rosnącą inflacją w USA — inwestorzy częściej wybierali spółki kojarzone ze stabilniejszym poziomem zysków.
Efektem tych procesów był spadek zainteresowania akcjami Palantira, mimo że wycena zaczęła się wyraźnie obniżać. Obecnie kurs handluje przy 89x prognozowanych zyskach, co nadal oznacza premię w porównaniu z wieloma spółkami z Big Tech. Jednak zestawiając to z Nvidią i Alphabet, które handlują poniżej 25x prognoz, widać, że Palantir jest relatywnie tańszy niż wcześniej.
Czy jest szansa na odbicie?
Skoro wycena spółki spadła, a kurs stał się mniej obciążony oczekiwaniami, pojawia się pytanie, czy akcje mogą odzyskać impet. Taka poprawa może się wiązać z powrotem ogólnego zaufania do spółek wzrostowych — w tekście wskazywana jest możliwość poprawy nastrojów, jeśli USA i Iran osiągną porozumienie pokojowe.
Najważniejsze pozostaje jednak to, że firma ma argumenty „fundamentalne”: nawet jeśli odzyskanie momentum kursu może potrwać, Palantir ma dostarczać dalszego wzrostu zysków, a tym samym budować przewagę dla inwestorów w dłuższym horyzoncie.
Źródło: nasdaq.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.