Inflacja w Wielkiej Brytanii rozczarowała: z 2,8% w maju i 0,2% w ujęciu miesięcznym, tuż przed decyzją Banku Anglii
Brytyjska inflacja konsumencka CPI w okresie 12 miesięcy do maja 2026 r. utrzymała się na poziomie 2,8%. Wynik był taki sam jak w kwietniu i okazał się słabszy od oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się poziomu w okolicach 3,0%.
W ujęciu miesięcznym CPI wzrosło o 0,2%. Największym czynnikiem podbijającym odczyt były ceny transportu, które wzrosły o 6,8% r/r (to najwyższy odczyt od grudnia 2022 r.). Jednocześnie ceny żywności oraz napojów bezalkoholowych spadły o 0,1% w porównaniu z poprzednim miesiącem, co zamortyzowało wzrost transportu.
Funt w relacji do dolara praktycznie się nie zmienił: spadł zaledwie o 0,06% w ciągu dnia.
Słabszy od oczekiwań odczyt inflacji pojawia się dzień przed decyzją Banku Anglii w sprawie polityki pieniężnej. Dominujące oczekiwania rynkowe zakładają pozostawienie stóp na poziomie 3,75%. Jednocześnie rynek wycenia podwyżkę jeszcze do listopada, co oznacza wyraźne przesunięcie względem wcześniejszych wycen w trakcie wcześniejszej fazy napięć, kiedy w 2026 r. dyskontowano nawet cztery podwyżki.
Dzisiejszy wynik może zmniejszyć presję na tzw. jastrzębie nastawienie decydentów. Jednocześnie sytuacja pozostaje dynamiczna, bo na horyzoncie pojawiają się czynniki mogące wpływać na koszty energii. 14 czerwca USA i Iran zawarły porozumienie, które przedłuża zawieszenie broni i otwiera Cieśninę Hormuz. Oczekuje się, że cieśnina zostanie otwarta najwcześniej w piątek.
Jeśli w nadchodzących tygodniach ceny energii faktycznie zaczną łagodnieć, argument za utrzymaniem stóp przez resztę 2026 r. może się wzmocnić. Jutro głosowanie w Banku Anglii oraz ton wypowiedzi Ewy Bailey będą kluczowymi sygnałami, na które patrzą inwestorzy.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.