Fed zostawia stopy bez zmian, ale sygnalizuje możliwą podwyżkę przed końcem roku
Rezerwa Federalna pozostawiła stopy procentowe w przedziale 3,5%–3,75%, gdzie utrzymuje je od grudnia. Decyzja została poparta jednogłośnie przez komitet głosujący w sprawie polityki pieniężnej.
Fed ocenił, że aktywność gospodarcza rozwija się w „solidnym tempie”, mimo podwyższonej niepewności wynikającej m.in. z konfliktu na Bliskim Wschodzie. Po ogłoszeniu decyzji indeks Dow zakończył dzień spadkiem o 500 punktów, a S&P 500 oraz Nasdaq traciły po ponad 1,2%.
Było to pierwsze posiedzenie nadzorowane przez Kevina Warsha, który objął funkcję szefa Fed w maju. Podczas wcześniejszych wystąpień sugerował on chęć zacieśnienia sposobu, w jaki bank centralny komunikuje przyszłe decyzje.
Miesięczne oświadczenie polityczne Fed było wyraźnie krótsze niż w poprzednich komunikatach. Bank centralny zaznaczył, że „inflacja pozostaje podwyższona względem celu komitetu 2%”, wskazując m.in. na „wstrząsy podażowe”, które napędzały wzrost cen w wybranych sektorach, w tym w energetyce. Jednocześnie Fed zapowiedział, że „zapewni stabilność cen”.
W ramach publikacji dokumentów Fed przedstawił także projekcje pokazujące, kiedy poszczególni członkowie spodziewają się zmian stóp. Dziewięciu z łącznej liczby członków projekcyjnych wskazało co najmniej jedną podwyżkę w tym roku. Warsh potwierdził, że jest jedynym członkiem zarządu, który nie wniósł wkładu do tych projekcji.
Wspomniane prognozy oznaczają wyraźny zwrot w porównaniu z sytuacją sprzed zaledwie kilku miesięcy. W marcu, kiedy Fed opublikował poprzednie projekcje, 12 z 19 urzędników zakładało co najmniej jedną obniżkę stóp do końca tego roku.
Warsh wykorzystał swoją pierwszą konferencję prasową jako szef Fed do zapowiedzi przeglądu działania banku, szczególnie w obszarze komunikacji. Zapowiedział utworzenie pięciu nowych zespołów zadaniowych, które mają ocenić „szerokie prowadzenie polityki pieniężnej”, w tym kwestie komunikacji, bilansu Fed, danych, produktywności i rynku pracy.
Zespoły „zbadają dotychczasową praktykę, rozważą alternatywy i finalnie zaproponują kolejne kroki do rozważenia przez decydentów”. Warsh dodał, że do prac chce włączyć „jedne z najlepszych umysłów” zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz środowiska ekonomistów.
Jeden z zespołów ma ponownie ocenić sposób, w jaki Fed komunikuje się z szeroką opinią publiczną, w tym konferencje prasowe, „dot-graph” (wykres kropek z projekcjami stawek) oraz stenogramy i protokoły z posiedzeń.
Warsh powiedział: „Nie chcę przesądzać wyników, ale jestem otwarty na to, jakie mogą być”. W swoim wystąpieniu podkreślił też, że polityka pieniężna Fed „nie może mieć bardzo istotnego wpływu, szczególnie na ceny”, nawiązując do zmian cen ropy, a także cen produktów spożywczych.
„Cena ropy na rynkach albo cena tuzina jaj nie ma pierwszorzędowych konsekwencji dla tego, co robimy” — powiedział. Dodał jednak, że Fed ma istotne zadanie, by pilnować, aby zmiany cen ropy czy produktów typu wołowina, jajka lub mleko nie rozlały się na całą gospodarkę.
Warsh rozpoczyna czteroletnią kadencję w okresie, gdy gospodarkę USA destabilizują podwyższona inflacja i niepewność geopolityczna. Radykalny skok cen energii wywołany wojną na Bliskim Wschodzie podbił inflację do 4,2%, czyli najwyższego poziomu od 2023 roku i wyraźnie powyżej celu Fed. Choć ogłoszenie porozumienia ws. zawieszenia broni między USA i Iranem spowodowało spadek cen ropy do trzymiesięcznego minimum, to według oceny skutki mogą potrwać miesiące, zanim ceny energii wrócą do poziomów sprzed wojny.
Jednocześnie godzinowe wynagrodzenia spadły o 0,7% (dane skorygowane sezonowo), co wskazuje, że wzrost cen „zjadł” część przyrostów płac z ostatniego roku.
Nadal jednak nie jest przesądzone, czy wyższa inflacja przekona większość z 12 członków głosujących Fed do poparcia podwyżki stóp. Inflacja bazowa, czyli wskaźnik po wyłączeniu zmiennych składników — żywności i energii — wzrosła tylko umiarkowanie, do 2,9% rok do roku. Kondycja rynku pracy pozostaje relatywnie mocna: stopa bezrobocia utrzymuje się na poziomie 4,3%.
Mimo że część Amerykanów odczuwa rosnące ceny jako obciążenie, Donald Trump nadal opowiada się za niższymi stopami. W rozmowie z NBC News w programie „Meet the Press” powiedział, że nie chce „mieć wielkiego wpływu” na działania Warsha. „Kevin jest fantastyczny i chcę, żeby robił, co tylko chce” — stwierdził Trump, ponownie podkreślając swoje preferencje wobec obniżki stóp.
Przed styczniowym powołaniem Warsha przez prezydenta bankowiec argumentował za cięciami kosztu pieniądza i publicznie zgadzał się z Trumpem w okresie napięć między Białym Domem a Fed. Podczas środowej konferencji prasowej Warsh nie odpowiedział na pytanie, czy spotkał się z Trumpem po rozpoczęciu kadencji.
Warsh może liczyć na bardziej przychylne podejście ze strony prezydenta w porównaniu z byłym szefem Fed, Jerome’em Powellem, który Trump wielokrotnie krytykował za wstrzymywanie się z obniżkami stóp. W styczniu Powell został objęty federalnym śledztwem dotyczącym remontu siedziby Fed, który przekroczył budżet; sprawę umorzono w efekcie presji politycznej. Powell określił działania jako „pretekst”, którego celem miało być wymuszenie na banku centralnym obniżek.
Wcześniej, przyjmując na początku tego miesiąca nagrodę John F. Kennedy Profile in Courage, Powell ostrzegał, że upolitycznienie Fed może trwale zniszczyć zaufanie do banku centralnego. „Społeczeństwo straci wiarę, że bank podejmuje decyzje wyłącznie w oparciu o to, co jest najlepsze dla wszystkich Amerykanów” — mówił. Dodał, że wówczas „zniknęłaby wiarygodność Fed”.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.