Bank of America: rekordowy wzrost preferencji dla akcji przy zmianie opinii o inflacji i polityce Fed
Bank of America cyklicznie publikuje ankietę wśród największych inwestorów instytucjonalnych na świecie, aby uchwycić, jak zarządzający postrzegają globalną gospodarkę. Najnowsza edycja przyniosła wynik, który wyróżnił się skalą: alokacje akcyjne wzrosły do 50% overweight z 13% w poprzednim miesiącu. To największy jednorazowy skok w ujęciu miesięcznym od 2001 roku.
W badaniu uczestniczy 198 menedżerów funduszy, nadzorujących łącznie ok. 540 mld USD aktywów. To jedno z najważniejszych co miesiąc odczytywanych „barometrów” nastrojów instytucjonalnych na Wall Street.
Menedżerowie widzą scenariusz „soft landing”
Dominujące oczekiwanie ankietowanych jest takie, że gospodarka wyląduje miękko: inflacja będzie nadal wyhamowywać, ale bez poważnych szkód dla wzrostu. Taką odpowiedź wskazało 47% respondentów. 40% badanych przewiduje scenariusz „no landing”, czyli sytuację, w której wzrost pozostaje relatywnie odporny, mimo utrzymujących się wysokich stóp procentowych. Z kolei tylko 5% oczekuje „hard landing”, czyli wyraźnego pogorszenia koniunktury.
To rozkład wyników wyraźnie inny niż jeszcze w sierpniu 2025 roku. Wówczas 68% liczyło na soft landing, a 22% na brak lądowania (no landing). Obecnie widać, że część inwestorów przeniosła się w stronę scenariusza bez recesyjnego „lądowania”, co odzwierciedla coraz silniejsze przekonanie, że gospodarka nie tylko unika recesji, ale też kontynuuje wzrost mimo kosztu pieniądza.
Najbardziej zaskakująca zmiana dotyczy oczekiwań wobec Fed
Wyniki ankiety pokazują także, że dane o inflacji i wzroście nie przesuwają się na tyle szybko, by uzasadniać agresywne cięcia stóp. 40% ankietowanych spodziewa się, że Federal Reserve podniesie stopy w ciągu najbliższego roku, podczas gdy 28% oczekuje obniżek.
Inflacja pojawiła się też na pierwszym miejscu wśród tzw. tail risk (ryzyk „z ogona”), wskazało ją 40% respondentów. Taki układ byłby trudno do wyobrażenia jeszcze dwa lata temu, gdy dyskusja koncentrowała się głównie na tym, kiedy i jak szybko nastąpią cięcia, a nie na możliwości ponownego zacieśniania.
Za zmianą stoją realia makro: rynek pracy pozostaje relatywnie odporny, wydatki konsumentów są utrzymane, a wyniki spółek wielokrotnie przekraczały oczekiwania. W efekcie rośnie też przekonanie, że presja na politykę pieniężną w kierunku szybkiego luzowania może być mniejsza, niż dotąd zakładano.
Skok alokacji w akcje to nie tylko sentyment, ale też ryzyko ustawienia portfeli
Rekordowe 50% overweight w akcjach oznacza nie tylko najszybsze odwrócenie w ujęciu miesięcznym od 2001 roku. To również najwyższy bezwzględny poziom alokacji w akcje w tym badaniu od stycznia 2022 roku, czyli miesiąca poprzedzającego wyraźne spadki na giełdach po rosnącej inflacji i cenach energii w kontekście wojny Rosja–Ukraina.
Poprzedni odczyt wynosił 13% overweight, więc zmiana z 13% do 50% w czasie jednej ankiety jest wyjątkowa w skali historii.
Wzrost ten miał też element geopolityczny. Ponad połowa ankietowanych menedżerów spodziewała się, że cieśnina Strait of Hormuz zostanie ponownie otwarta do czerwca. To założenie okazało się trafne po porozumieniu USA–Iran ogłoszonym 14 czerwca.
Zdaniem uczestników rynku prognoza dot. Hormuz mogła uruchomić rotację w stronę aktywów podwyższonego ryzyka, które czekały na większą jasność co do konfliktu napędzającego gwałtowny wzrost cen ropy. Część inwestorów pozostawała przez większą część pierwszych czterech miesięcy roku na uboczu.
Co oznacza scenariusz no landing dla inwestorów
40% menedżerów stawiających na scenariusz „no landing” wysuwa określoną tezę: tradycyjny związek między wysokimi stopami a późniejszą słabością gospodarki może nie obowiązywać w obecnym cyklu. Argument jest taki, że firmy „dostosowały się” do wyższych kosztów kredytu, gospodarstwa domowe wydają pieniądze w warunkach zgromadzonych wcześniej oszczędności, a rosnące płace wspierają popyt. Do tego dochodzi przekonanie o wyjątkowej trwałości rynku pracy w porównaniu z poprzednimi cyklami podwyżek.
Jeśli ten wariant okaże się trafny, inwestorzy mogą musieć przemyśleć sposób oceny relacji między stopami procentowymi a wycenami akcji. Standardowy schemat traktuje wyższe stopy jako hamulec dla spółek, ponieważ podnoszą one stopę dyskontową stosowaną do przyszłych zysków. Scenariusz bez wyraźnego lądowania komplikuje ten model — sugeruje, że tempo wzrostu zysków spółek może być na tyle wysokie, by skompensować presję wycen wywołaną przez wyższe stopy. W uproszczeniu właśnie to „ma się wyrażać” wzrostem alokacji w akcje.
Poza nagłówkami: ryzyko ustawienia portfeli i rosnąca stawka wobec Fed
Wysoka alokacja w akcje od stycznia 2022 roku jest jednocześnie sygnałem ryzyka pozycyjnego. Gdy menedżerowie już mają 50% przewagi w akcjach, na rynku jest mniej „suchej prochu” w portfelach, który mógłby jeszcze napędzać kolejne wzrosty.
Analitycy Bank of America zwracali uwagę na ten problem w ankiecie z sierpnia 2025 roku, oceniając wynik jako „niejasny i nieoczywisty punkt zwrotny”, ale jednocześnie zauważając, że alokacje w akcje rosły — choć nie były na poziomach skrajnych.
Na dynamikę nastrojów nakłada się też wcześniejsza zmiana w ekspozycji na surowce. Spadek alokacji w commodities do najniższego poziomu od czerwca 2017 roku poprzedzał ponowne otwarcie Hormuz i późniejszy spadek cen ropy po porozumieniu z Iranem. Menedżerowie, którzy ograniczyli ekspozycję na surowce, mogli być lepiej przygotowani na spadek cen energii. Z kolei ci, którzy trzymali energię jako zabezpieczenie przed inflacją, byli bardziej narażeni.
Różnica między 40% spodziewających się podwyżek Fed i 28% oczekujących cięć oznacza, że zauważalna część kapitału instytucjonalnego jest ustawiona pod scenariusz dalszego zacieśniania, a nie luzowania. Ma to istotne konsekwencje dla pozycji obligacyjnych i ryzyka związanego z tzw. duration (wrażliwością wyceny na zmiany stóp).
Całościowy sentyment w najnowszym odczycie osiągnął najwyższy poziom od lutego 2026 roku, ale nadal pozostaje poniżej szczytów, które pojawiały się historycznie po uchwaleniu przez Kongres obniżek podatków za kadencji Donalda Trumpa pod koniec ubiegłego roku. To sugeruje, że optymizm widoczny w skoku alokacji w akcje nie przerodził się jeszcze w panikę zakupową, poprzedzającą gwałtowne korekty.
Na co zwracają uwagę inwestorzy w kolejnych etapach
To, co widać w danych, odzwierciedla moment, w którym inwestorzy instytucjonalni wykonują jedną z najbardziej agresywnych zbiorowych „zakładów” na akcje od ponad dwóch dekad. Napędza to zestaw czynników: oczekiwania soft landing, optymizm wokół Hormuz oraz przeskalowanie oczekiwań wobec polityki Fed — rozmowa przestaje kręcić się wyłącznie wokół cięć i przesuwa się w stronę możliwości podwyżek.
Taki miks jest historycznie nietypowy. Hossy budowane zarówno na optymizmie gospodarczym, jak i na oczekiwaniach podwyżek stóp bywały zwykle bardziej kruche niż rynki napędzane wyłącznie spadkiem stóp.
Kolejne testy dla tych pozycji przyjdą ze strony danych inflacyjnych oraz wyników spółek. Jeśli presja cenowa ponownie wyraźnie przyspieszy albo zyski spółek rozczarują, luka między 50% overweight w akcjach a realnym otoczeniem gospodarczym może się szybko skorygować.
Na razie większość opinii instytucjonalnych pozostaje po stronie scenariuszy, w których te negatywne warianty się nie realizują. Rekordowa alokacja w akcje jest obecnie najbardziej czytelnym, liczbowym odzwierciedleniem tej pewności.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.