Lemonade stawia na ubezpieczenia oparte na AI. Czy inwestorzy powinni kupić akcje?
Lemonade konsekwentnie przyspiesza rozwój, a rynek zdaje się nagradzać podejście spółki do ubezpieczeń w modelu cyfrowym wspieranym przez sztuczną inteligencję. Kurs akcji (NYSE: LMND) jest wprawdzie niżej o około 20% w 2026 r. (stan na 11 czerwca), ale w ujęciu trzyletnim wzrósł aż o 194%.
Spółka wykorzystuje AI i uczenie maszynowe w całym procesie obsługi klienta oraz w likwidacji szkód. Lemonade działa w modelu direct-to-consumer i „mobile-first”, a zapisy na nową polisę mają być możliwe w zaledwie 90 sekund dzięki narzędziu AI Maya. W przypadku obecnych klientów ponad połowa roszczeń jest wypłacana od razu (za pomocą AI Jim), przy ograniczonej roli człowieka, ponieważ coraz więcej działań jest automatyzowanych.
W pierwszym kwartale zakończonym 31 marca spółka pokazała, że ten model znajduje dopasowanie produktowo-rynkowe. Liczba klientów zwiększyła się rok do roku o 23% i przekroczyła 3,1 mln. Jednocześnie składka w portfelu (in-force premium) wzrosła o 32% do 1,3 mld USD. Przychody urosły o 71%.
Lemonade zaczynało w 2015 r. od ubezpieczeń dla wynajmujących i właścicieli mieszkań. Dziś w ofercie ma również ubezpieczenia samochodowe, ubezpieczenia dla zwierząt oraz ubezpieczenia na życie na określony czas (term life). Poza Stanami Zjednoczonymi spółka obsługuje klientów także w Europie.
Mimo wzrostu firma nie osiąga jeszcze stałej rentowności. W 2025 r. zanotowała stratę netto w wysokości 165,5 mln USD. Konsensus analityków zakłada, że spółka osiągnie dodatni wynik GAAP dopiero w 2028 r., więc inwestorzy muszą liczyć się z dłuższym okresem oczekiwania.
Widać jednak poprawę jakości działalności. Wskaźnik strat i kosztów obsługi szkód, po uwzględnieniu cedowanych kwot do reasekuratorów w relacji do netto składki zarobionej (net loss ratio, z definicji Lemonade), spadł do 63% w Q1 z 82% rok wcześniej.
Zarząd zapowiada też, że w czwartym kwartale spółka ma osiągnąć dodatnią skorygowaną EBITDA (zysk przed odsetkami, podatkami, amortyzacją i deprecjacją) — byłoby to pierwsze takie zdarzenie w historii Lemonade. Jak argumentuje spółka, korzyści z automatyzacji i efektywności wspieranych przez AI przekładają się m.in. na wyższą składkę w portfelu przypadającą na pracownika, co pomaga kontrolować koszty.
Dla inwestorów oznacza to jednak wciąż wysoki profil ryzyka. Lemonade to spółka na wczesnym etapie rozwoju, która nie wypracowała jeszcze zysków, a więc wiąże się z niepewnością typową dla firm w fazie budowania skali. W praktyce oznacza to, że potencjalna nagroda jest większa, ale czas na pełną widoczność efektów może potrwać. Jeśli ktoś rozważa akcje LMND, powinien brać pod uwagę, że nawet przy rosnącej dynamice, droga do rentowności może wymagać dalszej dyscypliny operacyjnej i zarządzania ryzykiem.
Źródło: nasdaq.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.