SpaceX (SPCX) utrzymuje zyski z wtorkowej sesji, a rynek opcji jest dziś wyjątkowo aktywny. To pierwszy dzień, w którym kontrakty opcyjne na spółkę zadebiutowały na giełdzie, i od razu widać, jak mocno inwestorzy zainteresowali się krótkoterminowym handlem.
W rozmowie z inwestorami podkreślono, że rzadko kiedy opcje zaczynają być notowane tak szybko po debiucie spółki. W tym przypadku rynek spełnił wymagane progi bardzo wcześnie, dzięki czemu obrót opcjami ruszył już pierwszego dnia.
Najbardziej uderza skala obrotu: SpaceX stał się dziś trzecim najaktywniejszym pojedynczym kontraktem na opcje na rynku. Tylko Tesla i Nvidia miały wyższy wolumen. Do tej pory zawarto ponad 1,6 mln kontraktów na SpaceX, a padają nawet szacunki, że do końca dnia ta liczba może wzrosnąć do około 2 mln.
Dla inwestorów detalicznych kluczowe jest jednak to, co kryje się pod ceną opcji. Na początku notowań rynek naturalnie „dostraja” się do nowej spółki, a wraz z tym rośnie zmienność. W języku opcyjnym chodzi o zmienność implikowaną — czyli o to, jaką falę wahań cen instrumenty pochodne „wbudowują” w wycenę.
W przypadku SpaceX wskaźnik ten jest bardzo wysoki. Dla przykładu: dzienny straddle „at-the-money” dla lipca był dziś wyceniany na poziomie 30% bieżącej ceny akcji. Już później spadł do około 25%, ale nadal oznacza to, że rynek zakłada ruch rzędu około 25% w ciągu najbliższych czterech tygodni.
Przekłada się to bezpośrednio na koszty strategii kierunkowych. Jeśli inwestor chce spekulować na wzrost lub spadek kursu przez kupno opcji (call lub put), to w takich warunkach opcje są relatywnie drogie. To dlatego, że — jak wskazywano — gros zysków z opcji zwykle wiąże się z ich sprzedażą, a nie kupnem. Gdy kurs zaczyna się „układać”, a zmienność implikowana się obniża, część premii w opcjach potrafi zostać szybko wyeliminowana z wyceny. W efekcie inwestor, który stawia na kierunek, musi nie tylko trafić w stronę ruchu ceny, ale jeszcze „przebić” oczekiwaną skalę zmian.
Pytanie o to, czy SpaceX pójdzie śladem spółek przyciągających krótkoterminowych spekulantów, padło wprost. Wskazano, że zainteresowanie tym debiutem jest nietypowo duże: zarówno wśród uczestników rynku instytucjonalnego, jak i wśród inwestorów detalicznych. Jedną z przyczyn ma być także brak bezpośrednich konkurentów na tle skali SpaceX w sektorze — podano, że znaczna część masy wynoszonej na orbitę trafia właśnie do SpaceX, a drugi gracz jest od tej skali daleko. Tak wysoki wolumen opcji ma potwierdzać to wzmożone zainteresowanie.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.