Przejdź do treści
PulsRynku

Czy kupować akcje SpaceX po debiucie na giełdzie? Trzy lekcje Warrena Buffetta

Redakcja Puls Rynku · 16 czerwca 2026 10:12

SpaceX (NASDAQ: SPCX) zadebiutował na giełdzie w piątek. Debiut był rekordowy: spółka od razu znalazła się na pozycji siódmej pod względem wielkości wśród firm notowanych na amerykańskich giełdach.

Pojawia się więc pytanie, czy po tak głośnym wejściu na parkiet inwestorzy powinni od razu włączać SpaceX do swoich portfeli. Warren Buffett zwraca uwagę na kilka mechanizmów, które — jego zdaniem — szczególnie często umykają inwestorom w pierwszych godzinach i dniach po IPO.

1) IPO zwykle są skonstruowane tak, by najbardziej zyskiwał sprzedający Buffett przypominał w 2004 r. na dorocznym spotkaniu akcjonariuszy Berkshire Hathaway, że IPO pojawia się wtedy, gdy „sprzedający uznaje, że rynek jest gotowy”. Jego zdaniem sprzedający i osoby zaangażowane w proces publicznej oferty często mają też „dobrą informację” o tym, że moment na wejście na giełdę jest korzystny.

Buffett podkreślał też, że sprzedający nie zawsze wybierają termin, który jest dobry dla inwestora detalicznego.

Zbieżnie z tą myślą Benjamin Graham — autor „The Intelligent Investor” — zwracał uwagę na ryzyka, które mogą towarzyszyć wejściu firmy na giełdę. Jego punkt widzenia sprowadzał się do tego, że nie każde IPO oznacza realną atrakcyjność inwestycyjną, a często kryje się za nim „prywatna okazja” dla insiderów.

W przypadku SpaceX warto zwrócić uwagę na strukturę kontroli: Elon Musk dysponuje nadal w przybliżeniu 82,4% głosów w firmie, a pozostali akcjonariusze mają ograniczony wpływ na to, jak spółka jest prowadzona.

2) Cena i wartość to nie to samo Buffett wielokrotnie powtarzał: „Cena to to, co płacisz. Wartość to to, co dostajesz.” W praktyce oznacza to, że zanim ktokolwiek zdecyduje się na zakup, musi sprawdzić, czy płaci za biznes adekwatnie do tego, co ma szansę otrzymać w przyszłości.

Wokół bieżącej wyceny SpaceX pojawia się jednak sporo wątpliwości. Spółka wygenerowała 18,7 mld USD przychodów w 2025 r. Natomiast kapitalizacja rynkowa na koniec dnia IPO wyniosła 2,1 bln USD. To przekłada się na wskaźnik ceny do sprzedaży (price-to-sales) powyżej 112.

Analitycy Morningstara (NASDAQ: MORN) zastosowali prawdopodobieństwowy model zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF), by oszacować „realną” wycenę spółki na poziomie 63 USD za akcję. To ok. 42% ceny z dnia IPO. W efekcie Morningstar ocenił, że SpaceX jest „znacząco przewartościowany”.

Morningstar wskazał też wyjątkowo optymistyczny scenariusz dla segmentu AI, w którym wartość mogłaby wzrosnąć do 154 USD za akcję. Taki wariant zakładał szybkie budowanie centrów danych na orbicie Ziemi i pokonanie wszystkich wyzwań inżynieryjnych. Zgodnie z wyliczeniami Morningstara prawdopodobieństwo tego scenariusza to zaledwie 7%. W praktyce oznacza to, że „zmiany” są ponad 14 razy mniej prawdopodobne niż jedyny przypadek, w którym kurs byłby bliski bieżącej cenie z IPO.

3) Trzeba rozumieć biznes — także jego ryzyka Buffett mocno akcentuje zasadę inwestowania w ramach tzw. „kręgu kompetencji”. Wprost mówił: „Nigdy nie inwestuj w biznesu, którego nie potrafisz zrozumieć”.

W przypadku SpaceX część inwestorów może mieć problem z pełnym uchwyceniem obrazu firmy. To nie jest wyłącznie spółka „kosmiczna”. Dodatkowym elementem jest połączenie wątków z innym biznesem Elona Muska — xAI — które komplikuje ocenę przyszłych scenariuszy.

Do tego dochodzi informacja, na którą powołuje się sama spółka: SpaceX szacuje, że 22,7 bln USD z 28,5 bln USD całkowitego adresowalnego rynku, na który celuje (spółka nazywa go „największym w historii ludzkości”), ma pochodzić z zastosowań dla przedsiębiorstw.

Ryzyko dodatkowej złożoności pojawia się też w dokumentach spółki. Jej zaktualizowane zgłoszenie S-1 ostrzega, że może wyemitować znaczącą ilość kapitału własnego w związku z przyszłymi transakcjami. To uruchomiło spekulacje, że Elon Musk mógłby dążyć do połączenia Tesli (NASDAQ: TSLA) z SpaceX.

Taka mozaika utrudnia inwestorom prognozowanie przyszłych wyników kwartalnych. Buffett opisywał ten problem w liście z 2013 r. do akcjonariuszy Berkshire Hathaway: kluczowe jest, czy da się sensownie oszacować przedział zysków na horyzont pięciu lat. Jeśli nie — inwestor powinien odpuścić daną szansę i przejść do kolejnych.

Wybieraj „podatne” okazje, a nie każdą nadarzającą się piłkę Te trzy wnioski prowadzą wprost do ostrożnego podejścia do zakupu SpaceX po tak agresywnym wycenieniu na starcie. Buffett radził też, by inwestor „siedział i czekał na właściwe uderzenie w swoim polu”. Gdy z trybun krzyczy się „Swing!”, jego zdaniem warto nie reagować automatycznie na emocje.

Ekscytacja historycznym IPO może być duża, ale przy tak dużych różnicach między ceną a tym, jak wycenia się wartość biznesu, liczy się selektywność w tym, które transakcje pasują do realnego zrozumienia ryzyk i przyszłych efektów.

Źródło: nasdaq.com

Uwaga: Treść ma charakter wyłącznie informacyjny i NIE stanowi rekomendacji inwestycyjnej. Opracowanie redakcyjne na podstawie materiału źródłowego — jak powstają nasze newsy.
Udostępnij:X / TwitterLinkedInFacebook

▸ Komentarze (0)

Komentarze pojawiają się od razu. Nick + treść — bez konta, bez emaila.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.