TPG, Ares i Blackstone mocno rosną po informacji o ponownym otwarciu Cieśniny Hormuz
Rano kilka akcji wyraźnie zwyżkowało po tym, jak szeroki rynek odbił, a rentowności obligacji spadły. Impuls dla inwestorów dała zapowiedź nowego porozumienia pokojowego ogłoszona przez administrację Trumpa, które ma doprowadzić do ponownego otwarcia Cieśniny Hormuz.
Dla firm z branży asset management kluczowe jest to, jak zmieniają się aktywa pod zarządzaniem (AUM), bo to właśnie one stanowią podstawę do naliczania większości opłat doradczych. Gdy indeksy rosły — Nasdaq zyskał ponad 2,5%, a S&P 500 ponad 1,5% — bazy AUM rosły automatycznie, a w kolejnym kwartale przekładało się to na wyższe przychody z opłat. Z kolei spadek rentowności obligacji wspiera wycenę portfeli dochodowych, co dodatkowo podnosi AUM także w ramach szerszych mandatów wieloassetowych.
Najważniejszym czynnikiem długoterminowym są jednak zachowania klientów. Inwestorzy, którzy w czasie podwyższonej niepewności geopolitycznej trzymali większe środki w gotówce, zwykle decydują się wchodzić w rynek, gdy ryzyko nagłówkowe wyraźnie słabnie. W praktyce to napływy środków, a nie tylko wzrost wartości portfeli na giełdzie, napędzają bardziej trwały wzrost wyników spółek zarządzających aktywami.
W tym ruchu szczególnie wyróżniły się m.in. następujące spółki:
- TPG (NASDAQ: TPG): +2,7%
- Ares (NYSE: ARES): +2,9%
- Blackstone (NYSE: BX): +3,6%
Blackstone: ruch wyraźny, ale bez zmiany oceny fundamentów
Akcje Blackstone bywają dość zmienne — w ciągu ostatniego roku zanotowały 10 ruchów większych niż 5%. Dziisiejsza zwyżka sugeruje, że rynek uznaje informację za istotną dla krótkoterminowych nastrojów, ale nie taką, która musiałaby zasadniczo zmienić ogólną ocenę modelu biznesowego spółki.
Warto przypomnieć poprzedni duży ruch na tym papierze: 10 dni temu kurs spadł o 2,9% po tym, jak majowy raport o zatrudnieniu popchnął rentowności amerykańskich obligacji skarbowych na poziomy, które bezpośrednio obciążają założenia biznesowe sektora.
Wtedy rentowność 10-letnich obligacji wzrosła powyżej 4,5%, a 30-letnich przekroczyła 5%. Takie poziomy zwiększają presję wyceny „mark-to-market” na portfele obligacyjne w firmach zarządzających aktywami oraz podnoszą poprzeczkę (hurdle rate) dla uruchamiania nowych funduszy private credit i funduszy infrastrukturalnych.
Dla spółek takich jak Blackstone, KKR i Ares ponad 5% na 30-letnich papierach utrudnia wyliczenia ekonomiki długoterminowych transakcji, zmniejsza względną atrakcyjność mniej płynnych alternatyw w porównaniu z relatywnie bezpiecznym dochodem z rynku długu oraz spowalnia procesy wdrożeniowe nowych projektów w pipeline.
Równolegle rynek zaczął wyceniać większe ryzyko podwyżek stóp w horyzoncie do końca roku — co również ograniczyło odbicie w obszarze fuzji i przejęć oraz aktywności IPO, a to właśnie te obszary wcześniej wspierały opłaty doradcze i underwritingowe. W tle pojawiła się jednak jedna wyraźna transakcja: IPO SpaceX przy wycenie 1,77 bln USD, ale jedna operacja nie wystarcza, by zrekompensować przeszacowanie stóp w skali całego sektora.
Co z wyceną Blackstone
Mimo dzisiejszego wzrostu Blackstone jest nadal w tyle za początkiem roku — kurs spółki spadł o 20,1%. Notowania wynoszą 126,91 USD za akcję, czyli 32,7% poniżej szczytu z ostatnich 52 tygodni (188,68 USD) z września 2025. Jednocześnie inwestor, który 5 lat temu kupił akcje Blackstone o wartości 1 000 USD, dziś mógłby mieć ekspozycję wartą 1 304 USD.
Źródło: finance.yahoo.com
▸ Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy/pierwsza — daj znać co myślisz.